Donkey Kong Jr


     Na polu trawę sćiął mróz, a drzewa pokryły się cieniutką warstwą lodu. Okno mojego pokoju pokryło się białymi asymetrycznymi wzorami, rozświetlonymi przez mdłe światło lamp ulicznych. Jedynie ciche buczenie monitora i zgrzyt głowicy stacji - uderzającej o track 35, dowodził że cokolwiek dzieje się w ciemnym pokoju, w którym leżał na biurku mój sx64. Od ostatniej wiadomości V12, dokładnie tydzień temu, nie mogłem zebrać się w sobie aby usiąść do 64'ki i napisać cokolwiek. Ale w takim marazmie nie mogę trwać wiecznie. Dlatego też w końcu postanowiłem napisać kilka słów na temat Donkey Kong Jr, którego polecił mi Paweł. W końcu mijają ponad trzy dekady od kiedy ta gra oryginalnie została wydana na NES'sie / PegaZUSie - mojej drugiej miłości do 8'mio bitowego sprzętu, zaraz po 64'ce.

     Nasza młoda małpka, oryginalnie została wydana w 1982 roku, przez firmę Nintendo, i była kontynuacją arkadowej gry Donkey Kong. Została ona później przeniesiona na inne platformy - Atari2600, NES/FamiCom/Pegazus, Atari XE, BBC micro. Twórcami tego tytułu byli Shigeru Miyamoto oraz Yoshio Sakamoto, producentem Gunpei Yokoi. Jak już wspomniałem wcześniej, Donkey Kong Jr został przeniesiony z automatów na wiele innych platform, ale nigdy nie doczekał się porządnego portu na 64'ke - aż do tego roku ;) Wszystko dzięki trujce ludzi, którzy podjęli się wyzwania stworzenia idealnego klona DKjr na komode. Andreas Varga zajął się codem, Steve Day grafiką, a Mikkel Hastrup dźwiękiem. To trio naprawdę dobrze się spisało :)
W grze wcielamy się w młodego Donkey Kong'a, który ma za zadanie uwolnić swojego ojca z klatki, uwięził go w niej Mario - znany z wcześniejszych gier jako Jumpman, a w późniejszych jako jeden z braci SuperMario. Przed młodą małpką nie lada zadanie, gdyż facet w czerwonych portkach przygotował sporą ilość przeszkód, które musimy pokonać, wspinając się aż na sam szczyt platform, a następnie wskakując na liane, na której znajduje się klucz. Kierując naszą małpką, do pokonania mamy cztery poziomy, które powtarzają się w nieskończoność... jak to zwykle bywa w grach arkade, jest ona nie do przejścia, nie ma zakończenia - happy endu. Można jedynie nabić jak najwięcej punktów, i szpanować na osiedlu ;) Każdy z czterech poziomów, posiada unikalne przeszkody - krokodylki, które próbują nas pogryźć schodząc po lianach, ptaki zrzucające na nas kamienie i elektryczne iskierki, które rażą nas prądem. W ostatnim - czwartym poziomie - musimy odblokować kluczami wiszącymi na lianach, platformę na której stoi Mario i nasz Donkey Kong senior. Po wykonaniu tego zadania, Mario zostaje pokonany a Donkey Kong wraz z synem są wolni... lecz po chwili zabawa zaczyna się od początku, z tą różnicą że wszytko jest trudniejsze, wrogowie poruszają się szybciej i częściej się pojawiają. Graficznie, nawet na 64'ce gra ta nie zachwyca, lecz jest bardzo dobrym odwzorowaniem oryginału. Postacie są dobrze animowane a grafika jest barwna, choć nie najpiękniejsza. Za to wiele do życzenia pozostawiają dźwięki, których prostota aż kuje moje uszy. Po trzydziestoletnim doświadczeniu z SID'em i VIC'em, można było by się spodziewać czegoś więcej, lecz autorzy tego portu, bardziej skupili się na jak najwierniejszym odwzorowaniem oryginału, niżeli na nowinkach i wodotryskach - chwała im za to~! Ja jeszcze nie widziałem tak idealnego portu gry z innej platformy jak ten Donkey Kong Jr. Jedynie sama rozgrywka jest o wiele trudniejsza w porównaniu do NES'a, ale może to dlatego że zawsze dla mnie granie na padzie było o wiele wygodniejsze i łatwiejsze niż na joy'u.

     Gdybym miał tą grę ocenić jedynie pod względem współczesnych produkcji na 64'ke, albo NES'a, to na pewno nie wypadła by najlepiej. Całość jest trochę przestarzała i są gry które może nie są piękne i tak grywalne jak DKjr, ale za to wnoszą ze sobą nowe pomysły, unikalne jak dla 64'ki. Ale ze względu na sentyment do Pegazusa, moge powiedzieć że ciesze się z tego, iż na komode powstał ten port. W końcu gdy będę na imprezie z bracią NES'ową [FamiCon], będę mógł pochwalić się tym że nie tylko DKjr na NES'sie jest dobry, ale też na 64'ce :) To że ten port powstał trzy dekady po wersji na NES'a, to tylko mały szczegół ;) Wszystko dzięki wcześniej wspomnianej trujce: Andreas Varga, Steve Day, Mikkel Hastrup. Lecz to nie zmienia faktu że masterowanie jednej gry dla jak największego wyniku, nie jest dla mnie ;P Dlatego też DKjr moim zdaniem to dobra gra toważyska - jak znaczna część arkadówek. Jak dla mnie tą grę ocenił bym na 4pkt. z 5'ciu pkt. Ale tylko ze względu na zaangażowanie twórców, do napisania w końcu pożądanej wersji tej gry, na którą na 64'ce czekaliśmy tak długo.

Ryan
Plik do pobrania