SID - muzyka z duszą lat 80-tych


     Commodore64 zyskał swoją popularność nie tylko dzięki cenie, ale też rewolucyjnymi jak na swoje czasy rozwiązaniami - w tym dźwiękiem. Nie dziwi więc że w 1996 roku, amerykański magazyn Byte umieścił układ dźwięku z "komody" w dwudziestce najważniejszych wynalazków w historii komputeryzacji. Miał on też wpływ na wielu wykonawców muzyki.

      SID, czyli Sound Interface Device to jednoukładowy, 3-głosowy syntezator muzyczny produkowany przez firmę MOS Technology. Układ ten został generatorem dźwięku w 8-bitowych komputerach firmy Commodore. Układ był monofoniczny i umożliwiał wybór spośród 4 kształtów fali : trójkątnej, piłokształtnej, prostokątnej ze zmiennym wypełnieniem oraz szumu. Dzięki zręcznej manipulacji modulacją i synchronizacją kanałów można uzyskać na tym układzie brzmienie zbliżone do mowy ludzkiej. Do dziś SID wykorzystywany jest w sprzęcie muzycznym, dzięki szwedzkiej firmie Elektron, która oparła na tym układzie swój syntezator wielomodułowy SidStation. Cały syntezator został oparty o starszą wersję układu, SID-6581, nie o jego poprawioną wersje 8550.

      Dzięki firmie Elektron układ SID stał się popularny wśród twórców muzyki. Samo urządzenie jest dziś ekskluzywne - firma produkowała je głównie do 2006 roku, gdyż potrzebne do niego układy pozyskiwała z komputerów Commodore64, co za tym idzie ich ilość była ograniczona. SidStation w swoich utworach wykorzystuje znany, paryski duet Daft Punk. Guy-Manuel de Homem-Christo i Thomas Bangalter tworzą muzykę elektroniczną z pograniczu gatunku house. Są twórcami takich hitów jak "One more time", "Harder, better, faster, stronger", czy "Aound the World", oraz ścieżki dźwiękowej do filmy Tron: Dziedzictwo.

      Dużo bardziej konsolowe brzmienie swoim utworom nadaje grupa 8 Bit Weapon z USA. Tworzą muzykę elektroniczną z gatunku chiptune, głównie przy użyciu 8 i 16 bitowych, starych komputerów. Wykorzystują w swojej pracy komputery Commodore VIC-20, Commodore 64, Commodore 128, Commodore Amiga 500, Apple II, ale też konsole Nintendo Entertainment System, Game Boy, Atari 2600. Swoja karierę rozpoczynali około 1999 roku właśnie od miksowania dźwięków z Commodore64, występowali też na imprezie z okazji 25 urodzin tegoż komputera.

      SID metal to zdefiniowany przez zespół Machinae Supremacy (w skrócie MaSu) gatunek muzyki tworzonej przez nich przy użyciu SidStation, choć zespół zahacza też o power metal i bitpop. Przy pomocy gitar, perkusji oraz wspomaganiu elektroniki ten szwedzki zespół tworzy do dziś energetyczną muzykę i wydał już 5 albumów. Układ SID jest też jednym z członów tworzących brzmienie niemieckiego zespołu KMFDM. Grupa założona w 1984 roku gra rocka industrialnego, wydała do dziś 18 albumów i sprzedała 2 miliony płyt. Układ dźwiękowy z "komody" nie ominął też muzyki masowej. Z SidStation korzystał znany, amerykański producent muzyczny Timbaland, wykorzystał go choćby w napisanej dla Nelly Furtado piosence "Do it" z 2006 roku.

      W Polsce równie korzystano z układu SID w tworzeniu muzyki. Najlepszym przykładem jest tu zespół Kombi. Ich czwarty album "Kombi 4" wykorzystywał m.in. syntezator Yamaha DX7, czy automat perkusyjny Yamaha RX11. Całością sterował jednak Commodore64, jako sekwencer MIDI. Na albumie znalazły się znane hity, takie jak "Nasze randez-vous" czy "Black and White". Zespół tworzył muzykę elektroniczną od 1976 roku, rozwiązała się w 1992 roku, po wydaniu pięciu albumów studyjnych i jednego The Best of. Co prawda zespół wrócił do nagrywania w 2003 roku, l ecz przyjął nazwę Kombii, zmieniło się też brzmienie - dziś panowie grają pop rocka.

      Podobnych przykładów w przemyśle muzyczny po 1982 roku można przytoczyć jeszcze wiele. Układ SID okazał się nie tylko jednym z ważniejszych wynalazków w dziedzinie komputeryzacji, ale wywiera do dziś ogromny wpływ na wielu muzyków. Słuchając choćby grupy Daft Punk, wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy ze tkwiącej w niej duszy powstałem w latach 80-tych. Duszy która do dziś porywa fanów "komody" i budzi wspomnienia u tych, którzy spędzili z tym komputerem kawałek swojego dzieciństwa.

Kamil Gabinecki